Check Our FeedVisit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On Twitter

Sałatka makaronowa

Opublikowano: 08-01-2013, Kategoria: Danie główne, Kolacja, Obiad, Przepisy, Sałatki, Komentarze: 0
Składniki
  • 5-7 łyżek oliwy lub oleju
  • 3-4 łyżeczki przecieru pomidorowego
  • 2 łyżeczki suszonej bazylii lub kilka posiekanych liści świeżej bazylii
  • 1 opakowanie makaronu (40-50 dag)
  • 2 duże pomidory
  • 1 mały słoiczek smażonej lub grillowanej czerwonej papryki
  • 1 mały słoiczek oliwek
  • 1 słoiczek czosnku egzotycznego
  • 1 opakowanie fety w zalewie

Czas przygotowania: 15 min plus czas na ugotowanie makaronu


Przepis na: Sałatka makaronowa

Share Button

Uwielbiam makaron. Pod każdą postacią. Zrobiłam kiedyś na próbę sałatkę opartą właśnie na makaronie. Na przestrzeni paru lat uległa kilku modyfikacjom i w zależności od pory roku pojawiają się w niej różne sezonowe składniki. Zamieszczone poniżej to taka moja podstawowa propozycja.

Oliwę lub olej mieszam z przecierem pomidorowym i bazylią – super, jeśli jest świeżutka. W zimie, jeśli nie mam akurat w doniczce, posiłkuję się suszoną. Gotuję makaron – według mnie najbardziej nadają się kokardki – i po ugotowaniu i odcedzeniu wrzucam do wcześniej przygotowanego sosu. Mieszam, żeby makaron się nie skleił i zostawiam do wystygnięcia. Niektórzy makaron hartują zimną wodą, ale z reguły nie mam przegotowanej wody aż w takiej ilości, aby nią chłodzić makaron, a to, co leci z kranu, niekoniecznie nadaje się do takich operacji ;)

Makaron sobie stygnie, a ja tymczasem przygotowuję pozostałe składniki – kroję paprykę (można też dorzucić świeżą w innym kolorze), kroję na połówki czosnek egzotyczny (kupuję czosnek firmy Ole! w oleju) i oliwki (osobiście wolę czarne), dalej na kostkę pomidory (pomidory obieram wcześniej ze skórki – polewam wrzątkiem lub wkładam na chwilę do wrzątku i zalewam, pamiętając, że pomidory mają być sparzone, a nie ugotowane i skórka ślicznie schodzi). I na końcu dodaję fetę (kupuję w zalewie z czosnkiem i pietruszką – oczywiście można próbować kroić taką kanapkową, ale ma niestety tendencję do rozmazywania się, a to nie wygląda zbyt apetycznie).

Mieszam wszystkie składniki i sałatka jest gotowa do podania. Bardzo szybka, a przy tym pozwala na duże manewry składnikowe. Latem, kiedy w ogrodzie mam świeżą bazylię, rezygnuję w ogóle z przecieru pomidorowego. Wrzucam do blendera szklankę liści bazylii oraz zarumienione na suchej patelni orzeszki nerkowca (nie za dużo – tak koło 50 g) i miksuję. W takim sosie makaron ma delikatny zielony kolor, a czerwień dzięki pomidorom i papryce i tak jest, i tak. A jeśli jeszcze brakuje komuś zieleni, to dla zaostrzenia smaku można do sałatki dodać kilka kaparów lub kiełków słonecznika. Co mi przypomniało, żeby wyciągnąć naczynie do kiełkowania i wyhodować coś ;)

Jeśli chodzi o sałatkę, spokojnie może stanowić samodzielne danie, jak i dodatek.

Share Button

Napisz komentarz